- No... dobra. - odparłem szeptem.
Gdy jedliśmy, wciąż patrzyłem się na Juliettę podejrzliwie. Ona może mnie teraz zabić! Nawet się nie obejrzę! Odgoniłem jednak złe myśli i smakowałem tego jelenia.
- Wiesz, Juliett... - zacząłem.
- Tak? - spytała podejrzliwie.
- To, że taka jesteś, nie dyskfalifikuje się od Alfy.
- Jak nie... Przecież...
- To twój charakter, twoja natura. - popatrzyłem się na nią.
<Julietta?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz