wtorek, 20 stycznia 2015

Od Kaliego do Choco

-Kali ! A ty ?! Co robisz na terenach sfory ?! -zagrzmiałem.
-Uciekałam...-powiedziała dysząc cicho.-Jestem Choco...
-Hmm...-zamyśliłem się.-Pukdziesz ze mną do przywódczyni !
Suczka skuliła się.
Ruszyliśmy na polanę całą zaśnieżoną, na środku stała jedna nie za duża,ani nie za mała skała, a na niej zaś leżała ruda suczka i przyglądała się zachodowi słońca.
-Julieett ! Mamy znów gościa ! -zawołałem.
-Znów ?!-zdziwiła się odwracając głowę.
Julietta mogła by być moją siostrą,była bardzo do mnie podobna !
-Tak, To jest Choco !
-Hm...Jeśli chce może zostać ! -powiedziała.
-Chcesz ?-zapytałem.
-No...załużmy, że chce...-powiedziała niepewnie.
-Pokarz dla niej, jej jamę... Kluczyk numer 7 !
Ruszyliśmy do jamy Juletty po klucz, a potem do nowej jamy.
-Proszę bardzo !-powiedziałem wpuszczając Choco pod podłogę przez drzwiczki.
<Choco?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz