Gwałtownie się zawruciłam.
-Gdzie ty biegniesz ?!
-Zaraz wrucę ! -krzyknełam.
Po chwili przybiegłam z tym szczeniakiem w zębach.
-Ech...tyle chałasu o nic !
Wrzuciłam szczeniaka za płot i powiedziałam.
-Poczekaj aż ta baba wyjdzie, ona cię za adoptuje...
I rzeczywiście się tak stało.
Pobiegliśmy do lasu.
-Niby taka wredna,a jemu pomogłaś...
-I co ? To coś złego ? Ja nawet kota toleruje ! W jamie mam jednego...
<Zar'rock?>
wtorek, 20 stycznia 2015
Od Juliet do Zor'roka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz