Choco chciała zaatakować tego gościa, kazała mi się ukryć. Po moim trupie! W razie czego jej pomogę ale tak nie miałem prawa się wtrącać. Zemsta to zemsta, musi być wykonana osobiście. Facet spróbował zarzucić jej łańcuch na szyję ale ona zwinnie uskoczyła. On spróbował ją kopnąć ale Choco skoczyła i przewróciła go na ziemię. Handlarz bronił się rękami, kiedy Choco ugryzła go w jedną ten wziął łańcuch i zamachnął się. Skoczyłem i wbiłem kły w jego rękę (tą z łańcuchem). Facet wrzasnął i upuścił łańcuch, po ręce spływały mu stróżki czerwonej krwi. Czekałem aż Choco go wykończy.
<Choco?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz