wtorek, 20 stycznia 2015

Od Julietty do Argo

-Ech...no dobrze...-choć nie byłam pewna...bo nie jestem tam jakimś zwykłym psem...mam napady furii i mogę zabić całą sforę jednym zamachem...to dyskwaliluje mnie z pozycji "Alphy"...
Popędziliśmy do saren. Argo skoczył pierwszy, a ja za nim. I wtedy stało się to czego się obawiałam... Zmasakrowałam dorosłą sarnę...a Argo znów gapił się jak na ducha...
-Nikomu nie mów co tu zaszło ! Rozumiesz ?!-powiedziałam, a łapy i pysk miałam we krwi sarny.
-Eeee...dobra...
-No ! Jemy !
<Argo ? Za duuużo używam fantastyki xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz