Nie spodziewałem się że zaraguje tak gwałtownie. Po za tym, jakim sposobem się dowiedziała? Chociaż to może i dobrze...nie wiem może mógł bym jej powiedzieć to jakoś delikatniej tyle że pewnie nie potrafię być delikatny, więc skończyło by się podobnie. Po za tym wcale nie chciałem dawać jej fałszywych nadziei, tak wyszło, przecież mogliśmy być przyjaciółmi. Wybiegłem i dogoniłem ją.
-Choco przepraszam że nie powiedziałem ci tego od razu. Nie sądziłem że zaragujesz tak gwałtownie i wogóle ie sądziłem że coś do mnie czujesz. Możemy zostać jedynie przyjaciółmi.-moje słowa brzmiały okropnie, kiedy tak siebie słuchałem przeklinałem się w myślach że nie wymyśliłem niczego bardziej sensownego. Choco nie chciała na mnie patrzeć.
-Po prostu odejdź.-powiedziała. Odeszłem, zacząłem spacerować po lesie. Po drodze zjadłem zająca. W końcu wróciłem do mojej jaskini. Postanowiłem zrobić to co postanowiłem. Zdjąłem z półki "Eragona" i zacząłem czytać. Nie mogłem się jednak skupić na lekturze więc odłożyłem książkę na bok. Leżąc na łóżku gapiłem się tępo przed siebie. W mojej głowie szalały różne myśli i uczucia. Nagle usłyszałem pukanie.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz